Relikwie w parafii
bł. ksiądz Michał Sopoćko
bł. ks. Michał Sopoćko
bł. ks. Michał Sopoćko
"Jest to kapłan według Serca Mojego, miłe Mi są wysiłki jego." (słowa Jezusa do siostry Faustyny)
Miłosierdzie Boże. Rozwój kultu Miłosierdzia Bożego łączymy z osobą świętej siostry Faustyny Kowalskiej. To ona była bezpośrednim narzędziem, jakim posłużył się Jezus Miłosierny, by przekazać światu orędzie o Miłosierdziu Bożym. Jednak ogromną pomocą w rozszerzaniu tego kultu okazał się wspomniany spowiednik Faustyny, ks. Michał Sopoćko. To o nim powiedział Jezus Faustynie:
„Oto wierny sługa mój, on ci dopomoże spełnić wolę moją tu na ziemi” (Dz. 263).
To działaniu ks. Sopocki zawdzięczamy namalowanie obrazu Jezusa Miłosiernego, założenie Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, zabieganie o ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego, publikowanie konferencji i modlitw ku czci Miłosierdzia Bożego, rozpowszechnianie orędzia o miłości Boga do człowieka. Uczył on, że:
„Ewangelia nie polega na tym, by głosić, że grzesznicy powinni stać się dobrymi, lecz że Bóg jest dobry dla grzeszników”.
Ks. Sopoćko nie tylko słowem, ale i czynem miłosiernym ukazywał, że Bóg jest miłością. Był on człowiekiem głębokiej modlitwy, jak też prowadził wieloraką działalność.  Mimo  wielu przeciwności  dążył wyt-
rwale do wcielenia w życie form kultu powierzonych siostrze Faustynie przez Jezusa, zawsze jednak był posłuszny Kościołowi świętemu. Jako współrealizator i kontynuator powierzonej św. Faustynie misji szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego zasługuje obok tej świętej na tytuł Apostoła Miłosierdzia Bożego.
Życie i pisma tego niezwykle pokornego, pozostającego dotychczas w cieniu wielkiej mistyczki Faustyny Kowalskiej człowieka zostały dokładnie przebadane, a Kościół uznał heroiczność jego cnót. Sługa Boży ks. Michał Sopoćko został wyniesiony na ołtarze 28 września 2008 roku. Jego beatyfikacja miała miejsce niedzielę o godzinie 11:00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Spełniają się słowa, jakie Jezus skierował niegdyś do Faustyny:
„Jest to kapłan według Serca Mojego, miłe mi są wysiłki jego. (...)
Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do Miłosierdzia Mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do Mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata”  (Dz. 1256).
św. Siostra Faustyna Kowalska
DZIENNICZEK
Miłosierdzie Boże
w duszy mojej
Z „Dzienniczka” św. siostry Faustyny.
Ksiądz Sopoćko musi być przez Boga bardzo umiłowany. Mówię to dlatego, bo doświadczyłam, jak bardzo się Bóg za nim upomina w pewnych momentach; widząc to cieszę się niezmiernie, że Bóg ma takich wybrańców. (Dz. 63)
„Napisz, że dniem i nocą wzrok mój spoczywa na nim, a że dopuszczam te przeciwności, to dlatego, aby pomnożyć jego zasługi. Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla Mnie podjęty” .(Dz. 86)
Wtem usłyszałam w duszy te słowa:
„Oto wierny sługa mój, on ci dopomoże spełnić wolę moją tu na ziemi”. (Dz. 263)
Widząc poświęcenie i trud ks. dr. Sopocki w tej sprawie, podziwiałam w nim cierpliwość i pokorę; wiele to wszystko kosztowało, nie tylko trudów i różnych przykrości, ale i wiele pieniędzy; a jednak na wszystko łożył ks. dr Sopoćko. Widzę, że Opatrzność Boża go przygotowała do spełnienia tego dzieła miłosierdzia, wpierw nim ja Boga o to prosiłam. (Dz. 422)
...cieszę się niezmiernie, że Bóg działa przez niego, ale się wcale temu nie dziwię, że mu Bóg daje tyle światła, bo przecież w sercu czystym i pokornym mieszka Bóg, który jest światłością samą, a wszystkie cierpienia i przeciwności są na to, aby się okazała świętość duszy. (Dz. 573)
Podziwiam tyle upokorzeń i cierpień, które podejmuje ten kapłan w całej tej sprawie, widzę to w chwilach szczególnych i wspieram go modlitwą niegodną. To tylko Bóg może dawać taką odwagę, bo inaczej ustałaby dusza; ale widzę z radością, że te wszystkie przeciwności przyczyniają się do większej chwały Bożej - niewiele ma Pan takich dusz. (Dz. 838)
...ten gorliwy apostoł Miłosierdzia Bożego. (...) Ta piękna dusza, która to dzieło Miłosierdzia Bożego rozsiewa po świecie, jest tak miła Bogu przez swą głęboką pokorę. (Dz. 1081-1082)
Widzę księdza Sopoćkę, jak umysł jego jest zajęty i pracuje w sprawie Bożej wobec dostojnych Kościoła, aby przedłożyć życzenia Boże. Za jego staraniem nowe światło zajaśnieje w Kościele Bożym dla pociechy dusz. Choć na razie dusza jego jest przepełniona goryczą, jakoby nagroda za wysiłki dla Boga, ale nie tak będzie. Widzę radość jego, której nic uszczerbku nie sprawi, udzieli mu Bóg i części tej radości już tu na ziemi. Takiej wierności dla Boga, jaką się ta dusza odznacza, nie spotkałam. (Dz. 1390)
Msza św., którą odprawiał ks. Sopoćko. Byłam na niej obecna, podczas której ujrzałam małego Jezusa, który dotykając jednym paluszkiem czoła tego kapłana, rzekł do mnie:
"Myśl jego jest ściśle złączona z myślą moją, a więc bądź spokojna o dzieło moje, nie dam mu się pomylić, a ty nic nie czyń bez jego pozwolenia - napełniając duszę moją wielkim spokojem o całość dzieła tego".
(Dz. 1408)
ks. Sopoćko wśród Sióstr Jezusa Miłosiernego
ks. Sopoćko wśród Sióstr Jezusa Miłosiernego
w Gorzowie Wielkopolskim w 1972 r.
Kierownik duchowy św. Faustyny Kowalskiej.
W 1933 roku ks. Sopoćko, jako spowiednik sióstr zakonnych, spotkał się z siostrą Faustyną Kowalską. Okazał się niezastąpioną pomocą w rozeznawaniu jej wewnętrznych doznań oraz objawień. Z jego pole­cenia siostra Faustyna spisywała swoje wewnętrzne przeżycia w „Dzienniczku”. Siostra znalazła w nim współrealizatora i kontynuatora powierzanej w objawieniach misji szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego. Sopoćko pod wpływem zakonnicy rozpoczął wytrwałą osobistą pracę teologiczno-duchową nad tajemnicą Miłosierdzia Bożego. Spotkanie z s. Faustyną i odkrycie od nowa prawdy o Miłosierdziu Bożym nadało nowy wymiar życiu wiary, życiu duchowemu, kapłaństwu i apostolstwu ks. Sopocki. Stał się Apostołem Bożego Miłosierdzia. Już w 1938 roku zapisał w swym „Dzienniku”: Są prawdy, które się zna i często o nich się słyszy i mówi, ale się nie rozumie.
Tak było ze mną co do prawdy Miłosierdzia Bożego. Tyle razy wspominałem o tej prawdzie w kazaniach, powtarzałem w modlitwach kościelnych - szczególnie w psalmach - ale nie rozumiałem znaczenia tej prawdy, ani też nie wnikałem w jej treść, że jest najwyższym przymiotem działalności Boga na zewnątrz. Dopiero trzeba było prostej zakonnicy s. Faustyny (...). Z początku nie wiedziałem dobrze, o co chodzi, słuchałem, niedowierzałem, zastanawiałem się, badałem, radziłem się innych - dopiero po kilku latach zrozumiałem doniosłość tego dzieła, wielkość tej idei i przekonałem się sam o skuteczności tego starego wprawdzie, ale zaniedbanego i domagającego się w naszych czasach odnowienia, wielkiego życiodajnego kultu.
(...) Sięgając wzrokiem wstecz, aż do lat dziecinnych swego życia, jedno pasmo objawów niezmierzonego Miłosierdzia Bożego. (...) Ufność w dalsze Miłosierdzie Boże, szerzenie kultu tego miłosierdzia wśród innych i bezgraniczne poświęcenie mu wszystkich swoich myśli, słów i uczynków bez cienia szukania siebie, będzie naczelną zasadą mego dalszego życia przy pomocy tegoż niezmierzonego miłosierdzia.
(Za: Ks. Henryk Ciereszko, Droga świętości Ks. Michała Sopocki (cz. IX), Spowiednik i kierownik duchowy świętej Faustyny Kowalskiej oraz współrealizator jej misji)
W pewnym dniu ujrzałam swego spowiednika wewnętrznie, jak wiele cierpieć będzie. - Przyjaciele opuszczą cię, a wszyscy sprzeciwiać ci się będą i siły fizyczne zmniejszą się. Widziałam cię jako grono winne, wybrane przez Pana i rzucone w prasę cierpień. Dusza twoja, ojcze, będzie napełniona wątpliwościami w pewnych momentach, co się tyczy tego dzieła i mnie. I widziałam, jakoby ci się sam Bóg sprzeciwiał, i zapytałam się Pana, czemu tak z nim postępuje, że niejako by mu utrudniał to, co nakazuje. I powiedział Pan:
„Tak postępuję z nim na świadectwo, że dzieło to moim jest. Powiedz mu, niech się nie lęka niczego, wzrok mój jest zwrócony dzień i noc na niego, Tyle koron będzie w koronie jego, ile dusz się zbawi przez dzieło to. Nie za pomyślność w pracy, ale za cierpienie nagradzam”.
(Z „Dzienniczka” św. Faustyny)


Myśli ks. M. Sopocki:
Prawdziwa i głęboka miłość Boga nie zamyka duszy w samej sobie, lecz skłaniają zawsze w ten czy inny sposób do objęcia sercem wszystkich tych, którzy do Boga należą, bo są Jego stworzeniami Jego dziećmi i przedmiotem Jego miłosiernej miłości. (Dziennik, z. 2, s. 28)
* * *
Obcowanie z Bogiem winno się odznaczać ufnością i zażyłością. Głęboka modlitwa jest właśnie poufnym obcowaniem z Bogiem. Tego nauczyć nas może tylko Duch Święty. (Dziennik, z. 3, s. 36)
* * *
Miarą miłości jest miłować bez miary. (Dziennik, z. 3, s. 11)
* * *
Nie można ograniczać obcowania z Bogiem tylko do czasu przeznaczonego na modlitwę. Należy starać się rozciągnąć je na cały dzień. Kto bowiem miłuje, ten dąży do stałego miłosnego obcowania z osobą umiłowaną. (Dziennik, z. 3, s. 26)
* * *
Jesteśmy chrześcijanami nie dlatego, że kochamy Boga, ale dlatego, że uwierzyliśmy że Bóg nas kocha i nad nami się lituje. (Dziennik, z. 4, s. 27)
* * *
Ubiegamy się, aby otrzymać urząd, godność, wysokie znaczenie, a nie chcemy kroku zrobić do Królestwa Bożego. (Rekolekcje, s. 6)
* * *
Jeżeli chcesz uczynić dobry akt skruchy, zamiast schodzić do piekła, by zobaczyć swe miejsce, rzuć się do Miłosierdzia Bożego, a trafisz w najczulszą strunę dobroci Bożej i Serca Jego. (Rekolekcje, s. 21)
* * *
Miłość daje nam skrzydła, rozpala wolę, zdobywa wzajemność. Dlatego pozwólmy upoić się tkliwością Boga, dajmy się porwać Jego miłości. (Rekolekcje, s. 4)
* * *
Trzeba się modlić z ufnością dziecięcą, która nam każe udawać się do Boga jak do Ojca, który nigdy nie odmawia. (Rekolekcje, s. 9)
* * *
To, co dajemy niczym jest w porównaniu z tym, co otrzymujemy. (Rekolekcje, s. 7)
* * *
Miłosierdzie Boże wyrywa grzesznika sprawiedliwości, powstrzymuje ją i odkłada, idzie za człowiekiem, towarzyszy mu wszędzie. (Rekolekcje, s. 20)
* * *
Jeżeli cię Bóg chce mieć fiołkiem, dlaczego pragniesz być cedrem? (Rekolekcje, s. 28)
* * *
Im bardziej dusza czuje się przytłoczoną i niemocną, tym więcej pojmuje, że ma liczyć tylko na pomoc Boga. (Rozważania o Miłosierdziu Bożym i konferencje (RiK), maszynopis w Archiwum Archidiecezji Białostockiej, O ufności, s. 262)
* * *
Gdybyśmy zawsze uważali Boga za Ojca, a siebie za dzieci, wówczas całe życie byłoby hołdem miłości i ufności. (RiK, O miłości Boga, s. 319)
* * *
W zimnym i obojętnym świecie potrafią ostać się tylko serca gorące, które wśród burz i posuchy czerpią moc z ufności w Miłosierdzie Boże. (Miłosierdzie Boga w dziełach Jego (MB), t. II, s. 68)
* * *
Ufność czyni cuda, bo ma na usługi wszechmoc Bożą. (MB, t. III, s. 198)
* * *
Przeświadczenie, że Bóg pragnie tylko szczęścia dla nas, jest podstawą do oddania się woli Bożej bez zastrzeżeń. (MB, t. II, s. 46)
* * *
Kościół nie chwyta za miecz, bo jego potęga spoczywa w woli Bożej, ponoszeniu cierpień, w modlitwie za tych, którzy go prześladują. (MB, t. II, s. 57)
* * *
Miłosierdzie to sekret, to tajemny sposób, jak wejść w miłość Bożą. (MB, t. III, s. 146)
* * *
(...) Żadne dobro grzechu nie usprawiedliwi i na grzech nigdy Bóg nie zezwala, aby zeń wyniknęło dobro; lecz tylko, gdy już jest grzech, Bóg wyprowadza z niego dobro. (O wdzięczności za Miłosierdzie Boże, s. 54)
* * *
Modlitwa to nie klepanie pacierza, ale wzrok zawsze utkwiony w Bogu. (Notatnik osobisty, s. 1)
* * *
Cierpienie jest pośpiesznym pociągiem do nieba. (Dlaczego tyle cierpień?, s. 4)
* * *
Miłość dąży do zjednoczenia. Dlatego zjednoczenie z duszami ludzkimi jest naglącą i nieustanną potrzebą Najświętszego Serca Jezusowego. (Serce Jezusa wzorem miłości bliźniego, „Współczes­na Ambona” 6/1951, s. 662)
Modlitwa o uproszenie łask
za przyczyną Sługi Bożego
Ks. Michała Sopoćki
Miłosierny Boże, Ty uczyniłeś
sługę swego ks. Michała Sopoćkę,
apostołem Twego nieograniczonego
Miłosierdzia i żarliwym czcicielem
Maryi, Matki Miłosierdzia.
Spraw, abym dla rozsławienia
Twego Miłosierdzia i rozbudzenia
ufności w Twoją ojcowską dobroć,
otrzymał(a) łaskę...
za jego wstawiennictwem,
o którą Cię proszę
przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...



Źródło:
Ks. Michał Sopoćko Piewca Miłosierdzia Bożego
Oprac. Agnieszka Chrostowska
Głos Katolicki 2008


Copyright © 2009-2017 PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA p.w. BOŻEGO CIAŁA W ŁOMŻY